Jeszcze nie ochłonęłam od ilości wrażeń, głowę wypełniają obrazy, myśli mniej i bardziej głębokie, wdzięczność za spotkania, rozmowy, dużą dawkę dobrego humoru – bo inaczej się nie dało – kilometry wydeptane, spora dawka sztuki i architektury – czyli to co Koziołek lubi najbardziej – zachwyt klimatem wiecznego miasta i przekonanie… że jeszcze tu wrócę.
Mój subiektywny wybór treści i obrazów – tym razem w połączeniu z urban sketchingiem 🙂








Niesamowite 😍🥰Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za Pani twórczość.
Dziękuję za ten wpis. Sama uwielbiam Rzym i bardzo zainspirowały mnie Twoje rysunki. Czy planujesz pokazać więcej swoich szkiców z tej wyprawy?
Nie mam więcej – niestety 🙁 znak, że trzeba do Rzymu powrócić.